Twitter   facebook   You Tube

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw

W sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.
Głos w dyskusji zabrał poseł Mirosław Maliszewski
„(...) Pan minister apelował o to, aby dyskusja była merytoryczna, natomiast najpierw trzeba rozstrzygnąć o skali szkodliwości tej ustawy dla polskiego rolnictwa i dopiero w następnej kolejności możemy przejść do dyskusji merytorycznej. Ta ustawa w zasadzie iluzorycznie chroni przed wykupem polskiej ziemi przez cudzoziemców, bo tak naprawdę w kwestii słupów niczego nie zmienia, bo nie hamuje tego procederu.
Ta ustawa jest szkodliwa w kilku miejscach. Jeżeli chodzi najpierw o obrót ziemią państwową, ona jest szkodliwa, bo jeśli chodzi o wszystkie te zjawiska patologiczne, o których państwo mówiliście w całej historii swojego bytu jako Prawo i Sprawiedliwość w parlamencie, m.in. o tzw. rolnikach z Marszałkowskiej, o tych, którzy tylko użytkują ziemię po to, aby brać dopłaty, w tej ustawie to konserwujecie, zabraniając przez 5 lat możliwości nabycia tej ziemi przez rolników indywidualnych. Zresztą pan się też odnosił do konstytucji, do tego zapisu, który mówi o tym, że podstawą ustroju rolnego jest gospodarstwo rolnicze, rodzinne, indywidualne, a za chwilę pan mówi, że są pewne wyłączenia z tej konstytucji i zasłania się pan troską o bezpieczeństwo żywnościowe Polski, twierdząc, że to prawo własności w pewnych momentach można podważać. Skoro szanujecie art. 23 konstytucji, to dajcie polskim rolnikom możliwość kupowania polskiej ziemi, aby oni trwale nią gospodarowali, aby mogli swoje gospodarstwa rozwijać. To jest jedna szkodliwość tej ustawy. Ale druga szkodliwość dotyczy tego, że zaczęliście państwo w tej ustawie ingerować w obrót ziemią prywatną, która jest w Polsce, także tą, która jest w wyniku dziedziczenia, bo w jednym z elementów tej ustawy piszecie państwo, że nawet ten, kto będzie obdarowany, ma obowiązek - jeżeli nie, to niech pan to wytłumaczy, panie ministrze, bo taki zapis jest - przez 10 lat osobiście prowadzić tę ziemię, mieszkać na terenie tej gminy. A więc, jeżeli to jest nieprawda, to sformułujcie taki zapis, który pozwoli młodym ludziom nie bać się tego ryzyka i przejmować ziemię od swoich rodziców. (Oklaski) Prawdę mówiąc, to nikt nie ma prawa, nawet w ustawie, wpisywać prawa dziedziczenia. Nikt nie ma prawa, bo tego prawa dziedziczenia nikt nie wpisywał ani w ustroju komunistycznym, ani w czasie zaborów. To rodzice decydowali, komu tę ziemię przekażą, a ten, kto był spadkobiercą tej ziemi, biorąc odpowiedzialność za dorobek swoich rodziców, dziadków, decydował, czy będzie tę ziemię uprawiał, czy ją będzie nawet odłogował. I to jest sprawa nienaruszalna.
Ale co jeszcze betonujecie tą ustawą? Betonujecie całą aktywność na polskiej wsi, bo wprowadziliście zapis, który mówi o tym, że ci, którzy są aktywni, mówię w przenośni, którzy podjęli inną działalność wytwórczą na obszarach wiejskich, którzy mają inne źródło dochodu, bo są aktywni, oni nie tylko są rolnikami, nie będą mogli powyżej pewnego areału tej ziemi kupować. A więc po co programy modernizacyjne, po co zachęcanie ludzi do tworzenia mikroprzedsiębiorstw na obszarach wiejskich, kiedy wy mówicie: nie wolno wam kupić tej ziemi? Przecież takie zapisy wprost zawarliście.
Chcę też powiedzieć, że nawet najbardziej wybujałe fantazje ekonomistów PiS-owskich nie mówią o tym, że na efektywność gospodarstwa nie ma wpływu jego powierzchnia. Jedną ze słabości polskiego rolnictwa jest jego rozdrobnienie. Nasza ustawa, ta, która była w roku ubiegłym procedowana, mówiła o tym, że trzeba gospodarstwa powiększać, aby one były efektywniejsze, aby one wygrywały międzynarodową konkurencję. Nie dopłatami obszarowymi się wygrywa międzynarodową konkurencję, tylko efektywnością gospodarowania i produktem. Co piszecie w tej ustawie pod tym względem? Mówicie, że nie wolno powiększać, bo jak można inaczej nazwać, jeżeli rolnik będzie mógł kupić ziemię wyłącznie na terenie własnej gminy, a na terenie gminy sąsiedniej, która jest położona 1 km, 2 km albo rolnik już ma tam swoją działkę, tej ziemi kupić nie może.
Tak naprawdę możemy dzisiaj dyskutować o tym, czy ta ustawa jest wynikiem państwa nierozumienia problemów wsi, nierozumienia zjawisk, które zachodzą w polskim rolnictwie, czy ta ustawa jest efektem szkodliwego wpływu na to rolnictwo. Mam nadzieję, że jest to tylko to pierwsze, czyli niezrozumienie. I uwierzcie państwo, że będziemy precyzyjnie się tej ustawie przeglądać na poszczególnych etapach prac legislacyjnych. Ten apel pana ministra o to, aby była dyskusja merytoryczna. Taką dyskusja będzie. Dziękuję bardzo"

Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne podobne technologie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w pamięci Twojego urządzenia. Zobacz szczegółowe informacje jak zarządzać plikami cookies przy użyciu swojej przeglądarki internetowej. Polityka plików cookies.

pliki cookies z tej strony.